Rety,rety, rozebrali barrrak

W trakcie lutowych ferii runęły mury jednego ze szkolnych budynków! Spragnionym emocji lub przerażonym wizją zagłady rodzinnej ALMA MATER spieszymy donieść, że nie jest to niestety / na szczęście (dokonaj właściwego wyboru) zapowiedź relacji katastrofy budowlanej, ale zalążek sprawozdania, dotyczącego rewitalizacji słupskiego „Ekonomika”. 

Oto bowiem zburzono drugi z tymczasowo wybudowanych baraków, niegdyś szumnie nazywanych pawilonami, dziś – nieco ironicznie - określanych mianem „czaru PRL-u”. Jednak w czasach wyżu demograficznego, gdy brakowało sal lekcyjnych, a zajęcia szkolne trwały do późnych godzin wieczornych, szkolne pawilony okazały się niezastąpione. W prawym baraku, tuż przy auli, mieściły się cztery klasopracownie: gabinety chemii i przysposobienia obronnego oraz sala ekonomiki i klasa maszynopisania, w latach dziewięćdziesiątych zamieniona na pracownię geografii. Źródłem popularności budynku były jednak przytulone do niego rzędy ławeczek, na których od wczesnej wiosny zasiadały tłumy zmarźluchów, spragnionych słonecznych promieni i chwili wytchnienia. Niż demograficzny oraz rewitalizacja szkoły, uwzględniająca przeniesienie części sal lekcyjnych do internatu, umożliwiły likwidację zniszczonych i niespełniających standardów sal lekcyjnych. Podczas tegorocznych ferii ostatni pawilon rozebrano. Powstała przestrzeń czekająca na dopisanie nowej historii naszego „Ekonomika”...