„Z belferskiej półki”

Pani Ula nie tylko w cyferkach hula!
Wydawać by się mogło, że pani profesor Urszula Bogdanowicz nie rozstaje się z podręcznikiem do przedmiotów zawodowych i kasą fiskalną, woląc oglądać świat przez pryzmat cyfr, liczb czy statystyk. Nic bardziej mylnego! Czasem i ją można zobaczyć z opasłym tomiskiem w dłoniach. Chcecie wiedzieć, co czyta i jaką literaturę preferuje? Udało nam się zrobić w tej materii dochodzenie. Nasza jedyna i niepowtarzalna „Panterka” odsłania karty... Gotowi? Trzy, dwa, jeden...
 

Agata Marzec: Kto i kiedy sprawił, że zaczęła się Pani interesować literaturą i sięgać po książki?

Urszula Bogdanowicz: Sprawiła to moja mama, która jest polonistką. Dzięki niej sięgam po książki.

Agata Marzec: Jakie były pierwsze tytuły, przy których śmiała się Pani i płakała?

Urszula Bogdanowicz: Zarówno łzy, jak i uśmiech, wzbudzały we mnie bajki Jana Brzechwy.

Agata Marzec: Czy miłość do książek szła u Pani w parze z czytaniem lektur szkolnych?

Urszula Bogdanowicz: Tak, sumiennie czytałam szkolne lektury i podobały mi się one.

Agata Marzec: Które książki najbardziej wpłynęły na Pani myślenie o świecie i ludziach?

Urszula Bogdanowicz: Takich książek jest wiele, można tu choćby przytoczyć książkę pt. Śmierć pięknych saren" (Ota Pavel). Ją zapamiętałam szczególnie mocno.

Agata Marzec: Jak Pani myśli, dlaczego uczniowie coraz mniej chętnie sięgają dziś po książki. Przecież na rynku wydawniczym nie brakuje dobrych tytułów…

Urszula Bogdanowicz: Młodzież woli dziś czytać e-booki, chętnie korzysta z internetu, smartfonu itp., więc spada czytelnictwo tradycyjnych książek, takie czasy. Na szczęście i tak jest jeszcze wielu młodych ludzi czytających książki tradycyjne. Dzięki nim istnieją księgarnie.

Agata Marzec: No dobrze, to teraz pytanie konkretne i wymagające pojedynczej odpowiedzi: Jaka jest Pani książka życia i dlaczego nie da się o niej zapomnieć?

Urszula Bogdanowicz: To książka Henryka Czarneckiego pt. "Profesor na drodze", ponieważ opisuje ona piękno zawodu pedagoga (sfilmowana w 1973 r. przez Zbigniewa Chmieleckiego z niezastąpioną rolą Józefa Nalberczaka).

Agata Marzec: Po jaką tematykę sięga Pani najczęściej?

Urszula Bogdanowicz: Lubię przede wszystkim książki psychologiczne oraz biograficzne.

Agata Marzec: Jakie jest najmądrzejsze zdanie/przesłanie życiowe znalezione w książkach przez Panią przeczytanych?

Urszula Bogdanowicz: "W szkole życia nie ma wakacji", "Zostawiajmy po sobie dobre imię i trwałą pamięć wśród śmiertelnych, aby życie nasze nie przeszło nadaremnie" (Leonardo da Vinci).

Agata Marzec: Książka czy jej filmowa adaptacja – co, według Pani, bierze górę? Ma Pani swoją ulubioną adaptację?

Urszula Bogdanowicz: Zdecydowanie książka, a moja ulubiona adaptacja filmowa to Karola Dickensa "Kolęda prozą, czyli opowieść wigilijna o duchu".

Agata Marzec: Jaką książkę i dlaczego podarowałaby Pani najbliższej osobie w prezencie?

Urszula Bogdanowicz: Podarowałabym książki Ivo Andricia, ponieważ jest mądrym człowiekiem i można się od niego dużo dowiedzieć o świecie.

 

Rozmawiała: Agata MARZEC