Styczniowe MUST READ, czyli Agata M. poleca!

Jeśli należycie do tych, którzy obiecali sobie, że w nowym roku przeczytają co najmniej tyle książek, ile jest miesięcy, to chyba czas zacząć:). Na styczeń proponuję lekturę ambitną, ale niezwykle ciekawą i zmuszającą do głębokiej refleksji. Lekturę nie byle jaką, bo czytaną na całym świecie i przetłumaczoną na ponad dwadzieścia języków. To „Prawiek i inne czasy” Olgi Tokarczuk - jedna z najpoczytniejszych i najgłośniejszych współczesnych polskich powieści.

1. Czym jest Prawiek?
Prawiek – wieś położona w centrum Polski – tutaj codzienność splata się z niezwykłością, rzeczywistość z mitem, a powszednie życie jest ważniejsze od wielkich wydarzeń. W burzliwych latach XX wieku kilka pokoleń kilku rodzin mieszkających w Prawieku walczy o swoje szczęście i przyszłość. Ich losy układają się w uniwersalną opowieść o czasie, przemijaniu i ludzkim losie.

2. Spektakularna kariera:
Wydaną w 1996 r. powieść nagradzano wielokrotnie, m.in. Nagrodą im. Kościelskich, Paszportem „Polityki", nominacją do NIKE i wyróżnieniem publiczności w tym konkursie. Właśnie „Prawiekiem" zdobyła Olga Tokarczuk serca i sympatię polskich czytelników, a niebawem także czytelników zagranicznych. Do dziś jej książki przetłumaczono na kilkanaście języków (w tym także np. na chiński czy duński), a autorka jest już łatwo rozpoznawalna na rynkach międzynarodowych i stanowi swoistą markę eksportową polskiej literatury. Jej proza jeszcze czterokrotnie zdobywała laury czytelników w konkursie NIKE, przyznało jej także główną nagrodę (za powieść „Bieguni"). To „Prawiekiem" Tokarczuk potwierdziła pokładane w niej nadzieje, że będzie odrodzicielką fabuły w polskiej prozie, i spełniła oczekiwania na pojawienie się pisarza czy może lepiej pisarki, zarówno oryginalnej, intrygującej, ambitnej, jak i tworzącej dla ludzi. Takiej, której książki chce się po prostu czytać, a zarazem wracać do nich wielokrotnie.
„Prawiek" jest powieścią niezwykłą i stanowi bardzo ciekawy projekt artystyczny. To z jednej strony saga, nawiązująca do najlepszych tradycji tego gatunku, opowiadająca o dziejach dwóch rodzin - Boskich i Niebieskich - zamieszkujących fikcyjną wieś Prawiek, położoną gdzieś w Kieleckiem. Akcja książki rozpoczyna się u wrót I wojny światowej, a doprowadzona zostaje aż do lat 80. XX w. i opisuje perypetie trzech pokoleń. Ale jest to także powieść-rzeka, gdyż portretuje też świat jako taki, wprowadza liczne wątki poboczne – w tym refleksyjne, magiczne, historyczne, filozoficzne – i zaludnia karty opowieści innymi licznymi bohaterami, których zagmatwane często losy składają się na swoiste puzzle rzeczywistości i zbiorowy portret polskiej prowincji w minionym stuleciu.
3. Walory powieści:
Innym walorem „Prawieku" jest całościowe założenie opowieści. Tytułowy Prawiek jest co prawda prowincjonalną wsią, ale także metaforą świata. Niczym Reymontowskie Lipce stanowi przestrzeń zamkniętą, w której dzieje się wszystko: historia wkracza brutalnie, polityka weń ingeruje, zachodzą społeczne i kulturowe przemiany, ale główny nurt zdarzeń rozgrywa się w hermetycznym kręgu lokalnej społeczności pełnej tyleż typowych, co oryginalnych indywidualności ludzkich.
Tokarczuk portretuje polską prowincję inaczej niż inni polscy pisarze zajmujący się tą tematyką. Nie uprawia satyry jak Redliński (jako autor „Konopielki"), nie kultywuje nostalgii jak Myśliwski (jako autor „Kamienia na kamieniu"), nie fascynuje ją upadek tradycyjnej chłopskiej kultury i społeczne dramaty człowieka jak Kawalca (jako autora „Tańczącego jastrzębia"). Jej wieś jest tyleż realistyczna, co magiczna. Jej opowieść - tyleż psychologiczna, co symboliczna. W pewnym sensie artystyczna wizja Tokarczuk przypomina w „Prawieku" dzieła romantyków: stanowi pomieszanie realizmu i fantastyki, racjonalnego opisu i magii, jest opowieścią zakorzenioną w historii, a jednocześnie pełną fantazmatów.
     4. Recenzja czytelników:
„Nade wszystko jest to zapierająca dech w piersiach opowieść o ludzkim życiu i zmaganiu się z samym sobą, okolicznościami, moralnymi i religijnymi normami, historią. Opowieść pełna czułości dla świata, mimo jego okrucieństwa, i dla żyjących nań ludzi, którzy za wszelką cenę chcą, z rozmaitym skutkiem, nadać sens własnej egzystencji.”

„Iluż to pisarzy poległo sromotnie, próbując w jednej książce zmieścić więcej mitów i toposów, niż się da? A jednak da się więcej, niż się da, i dowodzi tego skromna pani spod Nowej Rudy, posiadająca wyjątkowy talent pisania pięknie o rzeczach brzydkich. Jakże to misternie posplatane, jak naokoło powiedziane!
„Prawiek” pomaga szukać sensu poza głównymi straganami z sensem, pozwala pogodzić się z nieuchronnym końcem. Koi w niepowtarzalny, intelektualno-sensualny sposób.”

„Pani Olga pięknie się z czasem rozprawia. Z jego harcami, zwrotami. Nie boi się przesądu ani konwenansu. W miejsce na scenie, obśmiane najbardziej, wchodzi odważnie.
Książka przerywanym epizodem truchta. On na wojnie, ona czeka. Ściśnięta między honor i pokusę. Duch pijaka i szamanka leśna do towarzystwa. Czuję przemijanie, jak grę żydowską dla szukającego sensu dziedzica. Po drodze skrzywdzona delikatność, umysłowo karły brat. Bezsens wojny. Absurd ustroju ludowego. Mocny i smutny akcent zawalonego domu.”

     5. Autorka o książce:
Kluczem do zrozumienia „Prawieku" jest jednak mit. „Od kiedy pamiętam, chciałam napisać książkę taką jak ta. Stworzyć i opisać świat. Jest to historia świata, który jak wszystko, co żywe, rodzi się, rozwija i umiera" - powiada o „Prawieku" Tokarczuk. Mit bowiem stanowi uniwersalny wzorzec ludzkiego losu. Każda wielka powieść sięga do mitów - twierdzi pisarka - to znaczy do skarbnicy uniwersaliów. I taki jest też właśnie „Prawiek".

    Zebrała: Agata MARZEC


 

Co czytają znani i lubiani?

W dzisiejszym odcinku naszego cyklu zaprezentujemy Wam ulubione lektury Dawida Kwiatkowskiego – polskiego piosenkarza, leureata Europejskiej Nagrody Muzycznej MTV dla najlepszego polskiego i europejskiego wykonawcy.

1. „Przodek” to gorąca jeszcze nowość, która zachwyci wszystkich fanów literatury fantasy. Wspomnianą serię rozpoczyna książka pt. Czerwona siostra, a jej autorem jest Mark Lawrence. Autor bardzo szybko zdobył serca Czytelników na całym świecie, a jego powieść odniosła ogromny sukces. Nic dziwnego, bo stworzony przez niego świat zaskakuje i intryguje. Nietuzinkowa fabuła sprawia, że trudno jest oderwać się od tej historii. I kiedy już zacznie się czytać, opowieść do reszty pochłania odbiorcę. Jeśli zatem jesteście miłośnikami gatunku i nie mieliście okazji zapoznać się z twórczością tego autora, koniecznie nadróbcie zaległości! Klasztor Słodkiej Łaski szczyci się niepozorną nazwą. Niech jednak ten niewinnie brzmiący przydomek Was nie zmyli. W tym miejscu dziewczęta uczą się odbierania życia. Tylko u wybranych daje o sobie znać stara krew, która jest źródłem rzadkich talentów, spotykanych od czasów, gdy statki plemion przybyły na Abeth. W klasztorze szlifują swoje talenty nowicjuszki. W efekcie stają się śmiertelnie niebezpiecznymi i doświadczonymi wojowniczkami. Proces jest żmudny i długi, bo potrzeba aż 10 lat, by nauczyć Czerwoną Siostrę drogi miecza i pięści. Pewnego dnia do mistrzyń cienia i walki trafia zakrwawiona, ośmioletnia Nona Grey. Wtedy jeszcze doświadczone wojowniczki nie miały pojęcia, kto wpadł w ich ręce. Grey została fałszywie oskarżona o morderstwo, kiedy tak naprawdę była winna znacznie gorszych rzeczy. Ukradzioną spod szubienicy dziewczynę ścigają potężni wrogowie. Robią to nie bez powodu. I chociaż klasztor obecnie jest dla niej miejscem bezpiecznym, który izoluje ją od wrogów, nie będzie tak przecież wiecznie. Skrywana przeszłość w końcu dopadnie ją i tutaj. Nora musi zawrzeć pokój z własnymi demonami, by stać się niepowstrzymaną skrytobójczynią. Nie ma wyjścia, jeśli chce przeżyć. A wszystko to dokonuje się w obliczu umierającego słońca i słabnącego cesarstwa...

2. Seria „Oko jelenia” Andrzeja Pilipiuka. Andrzej Pilipiuk słynie przede wszystkim z cyklu opowiadań o przygodach Jakuba Wędrowycza, ale nie są to jedyne powieści fantasy, które wyszły spod jego pióra. W trakcie pisania o Jakubie “Bimbrowniku”, zaczął wydawać inną serię fantasy, mianowicie – Oko Jelenia. Cały cykl ma siedem tomów. Pilipiuk rozpoczął jego tworzenie w 2008 roku, a skończył w 2015. Powieści opowiadają o losach trójki bohaterów – Marka, Staszka i Heli, którzy zostali przeniesieni do XVI-wiecznej Norwegii przez Skrata. Tam muszą przystosować się do całkiem innych realiów, walczyć i wykonywać zadania, na które normalnie nigdy by się nie porwali. A wszystko to zawarte jest w tych siedmiu tomach. Oko jelenia to z całą pewnością cykl wart przeczytania. Fabuła jest oryginalna, a perypetie bohaterów i całe tło do ich historii – wciągające. Polecamy zacząć od Drogi do Nidaros, ponieważ na pierwszej części serii na pewno się nie skończy. Jeśli już przeczytaliście te książki Andrzeja Pilipiuka, podzielcie się swoimi opiniami. Jeśli nie, gorąco Wam je polecamy!
Zebrała: Agata MARZEC
 

„Z belferskiej półki”

Co czyta pani Anna, gdy nikt nie patrzy?
Wydawać by się mogło, że pani profesor Anna Tylicka nie rozstaje się ze słownikiem angielsko-polskim i jest to najważniejsza księga w jej życiu. Czy aby na pewno? A jednak zdarzyło się nam podejrzeć panią Annę z książką w języku ojczystym. Chcecie wiedzieć, co czyta i jaką literaturę preferuje? Udało się nam zrobić w tej materii dochodzenie. Czas oddać głos pani Annie! Mamy nadzieję, że angielski pójdzie na chwilę w odstawkę:)

Agata Marzec: Kto i kiedy sprawił, że zaczęła się Pani interesować literaturą i sięgać po książki?
Anna Tylicka: Książka była ze mną od zawsze, ale zanim sama potrafiłam składać litery w słowa przed snem, czytała nam mama. Szczególnie wyraźnie pamiętam z tych chwil „Gdy słońce było bogiem” Kosidowskiego, książka o kulturach starożytnych. Zasypiałam z obrazem dziewic azteckich obwieszonych złotem i jako ofiary bogom wrzucanych do ukrytych w dżungli jeziorek. Naprawdę. Dreszcz pozostał mi do dziś i po takich wstępach nie sposób było samemu nie sięgać po więcej.
Agata Marzec: Jakie były pierwsze tytuły, przy których śmiała się Pani i płakała?
Anna Tylicka: Pierwszą książkę się pamięta... „Oto jest Kasia” Miry Jaworczakowej.
Agata Marzec: Czy miłość do książek szła u Pani w parze z czytaniem lektur szkolnych?
Anna Tylicka: Lektury z samego założenia są pewnego rodzaju przekrojem przez literaturę, ich czytanie, a następnie analizowanie, ma funkcję edukacyjną i temu mają służyć. Nie sposób zatem założyć, że wszystkie reprezentowane style literackie i rodzaje narracji po prostu trafią i na stałe zakorzenią się w guście uczniów. Część lektur wspominam dobrze, niektóre po prostu wspominam. Do części tytułów wróciłam po latach i bardzo się z tego cieszyłam, perspektywa dorosłego człowieka dodaje tekstowi wiele smaku, więcej się pojmuje i dokładniej dostrzega się pewne konteksty.
Agata Marzec: Które książki najbardziej wpłynęły na Pani myślenie o świecie i ludziach?
Anna Tylicka: Na szczęście ciągle jest to kategoria otwarta. Można powiedzieć, że etapy mojego życia można dość wyraźnie podzielić na miłości do różnych pisarzy. Mam ciągle nadzieję, że przede mną jeszcze wiele. Ale jak dotąd, stawiając mój światopogląd na stosiku książek, używam do tego: „Regulamin tłoczni win” Irvinga, tegoż „Modlitwa za Owena”, „Mag” Fowlsa, zjawiskowo finezyjna Jane Austen, siostry Bronte , niespożyty intelekt Eco w jego „Imieniu róży”. Kwestie ludzi w kontekście wojny rozumiem słowami „Łaskawych” Littela oraz „wyboru Zofii” Styrona i „Archipelagu Gułag” Sołżenicyna. Odkryłam Issaka Singera i było to jedno z najpiękniejszych odkryć. Towarzyszy mi też King.
Agata Marzec: Jak Pani myśli, dlaczego uczniowie coraz mniej chętnie sięgają dziś po książki. Przecież na rynku wydawniczym nie brakuje dobrych tytułów…
Anna Tylicka: Na szczęście nie wszyscy. Część młodzieży znajduje jeszcze czas na książkę miedzy wszystkimi tymi, tak ważnymi, sprawami. Wydaje mi się, że młodzież żyje szybciej i jest jej zwyczajnie trudniej niż kiedyś nam wyszperać chwilę na poczytanie.
Agata Marzec: No dobrze, to teraz pytanie konkretne i wymagające pojedynczej odpowiedzi: Jaka jest Pani książka życia i dlaczego nie da się o niej zapomnieć?
Anna Tylicka: Będę to wiedziała, kiedy już będę przy końcu...
Agata Marzec: Po jaką tematykę sięga Pani najczęściej?
Anna Tylicka: Z książkami jest tak, jak z dobrym jedzeniem. Nie sposób ograniczyć się do jednej tylko potrawy do końca życia tylko dlatego, że mi smakuje. Czasem mam ochotę na obyczajówkę, czasem na historię, czasem na sci-fi, niezmiennie uwielbiam grube książki. Przywiązuję się do bohaterów i jeśli książka jest za cienka, żegnam się z nimi zbyt szybko i tęsknię.
Agata Marzec: Jakie jest najmądrzejsze zdanie/przesłanie życiowe znalezione w książkach przez Panią przeczytanych?
Anna Tylicka: Odsyłam do Shakespere’a, co drugie.
Agata Marzec: Jaką książkę i dlaczego podarowałaby Pani najbliższej osobie w prezencie?
Anna Tylicka: Mam kilko drogich mi osób, każda lubi inny repertuar, ale faktycznie, u nas w domu na Wigilię najlepszym prezentem zawsze były książki. Te najlepsze wigilie kończą się u nas czasem nawet ciszą, siedzimy razem przy stole i z niecierpliwością przeglądamy kochane cegiełki w okładkach.
Agata Marzec: Jest Pani szczęściarą, bo może czytać Szekspira w oryginale. Rzeczywiście był on tak uzdolnionym pisarzem?
Anna Tylicka: Shakespeare nie był jedynym, który tak dogłębnie rozumiał człowieczeństwo w każdym aspekcie i pisał o tym wierszem, nie trzeba też czytać jego tekstów w oryginale, aby móc docenić jego talent. Myślę jednak, że 400 lat zachwytu wielu pokoleń oraz setki interpretacji coś mówi o tych tekstach. Nie uda mi się powiedzieć bardziej dobitnie czy prawdziwie niż inni o prawdzie tkwiącej w jego wersach. Mogę tylko powiedzieć, że życzę wszystkim czytającym i nieczytającym chwil takich, jakie przytrafiły się mnie, kiedy, idąc przez pokój, przy włączonym telewizorze rzuciłam okiem na kolejną realizację Makbeta i tak jak stałam - siadłam. Złapałam się na haczyk i nie potrafiłam już nie wziąć tych słów.

Rozmawiała: Agata MARZEC
 

Listopadowe MUST-READ, czyli Agata M. poleca!

Za nami finał obchodów 100-Lecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę, czas więc zmienić tematykę proponowanych przez nas książek „do poduszki”. Dziś zaprezentujemy gatunek, który uwielbiacie i o który ostatnio najczęściej pytacie – kryminał! Raymond Chandler, „Wysokie okno” to książka niedługa, do połknięcia na raz! Ale wciąga w swój świat przedstawiony jeszcze na długo później...

O czym jest?
Z prywatnej kolekcji ginie rzadka moneta, tzw. Dublon Brashera. Właścicielka kolekcji oskarża o kradzież swoją synową, której nie cierpi, a która zniknęła mniej więcej w tym samym czasie, co dublon. Zatrudnia Marlowe`a, ponieważ nie chce, by sprawa nabrała rozgłosu. Okazuje się, że wokół tej sprawy jest wiele wątków pobocznych... Oczywiście nic nie jest takie, na jakie wygląda. Zaczyna się ciąg zdarzeń złożonych do tego stopnia, że w przeciągu dwóch dni śledztwa Marlowe natyka się na trzy trupy związane ze sprawą. A sprawa jest tak pogmatwana, że tylko jeden Marlowe mógł sprowadzić wszystkie wątki do wspólnego mianownika i dowiedzieć się, co i jak; „Dowiedziałem się. Trochę mi powiedziano, trochę sam odkryłem, trochę odgadłem”.

Jakie wzbudziła reakcje?
„Doskonały warsztat pisarski. Świetna, niezwykle plastyczna charakterystyka bohaterów i otoczenia, szereg ciekawych, obrazowych porównań ("od jej włosów biło sztucznością jak z holu nocnego lokalu"), gorzko-kwaśny humor typowy dla nurtu noir.”

„Chandler to nie tylko kryminał. Śledztwo, czasem prowadzone płynnie, a czasem zdrewniałe, jest tylko pretekstem do pokazania tamtych czasów, do pokazania miasta Los Angeles jako osobnego organizmu, na którym i w którym żyją ludzie, oraz do pokazania tych ludzi i szczególnie mrocznych relacji między nimi. I robi to tak jak nikt inny.”

„Jedna z najlepszych książek tego autora. Ciekawa lektura wzbogacona barwnymi, chandlerowskimi opisami. Szczególnie interesujące wydają mi się charaktery i motywy postępowania bohaterów. Przyciąga też klimat nieco dawniejszych lat, w których toczy się akcja powieści.”

Fragmenty z książki:
Spotkanie doktora ze znerwicowaną dziewczyną; cytat:
„Doktor Carl Moss był wysokim krzepkim mężczyzną z wąsikiem a la Hitler, wyłupiastymi oczyma i spokojnym usposobieniem góry lodowej. Położył kapelusz i torbę lekarską na fotelu, podszedł i spojrzał nieprzeniknionym wzrokiem na dziewczynę na kanapie.
- Jestem doktor Moss – powiedział – Jak się pani ma?
- Nie jest pan z policji? – spytała.
Pochylił się, zbadał jej puls, a potem wyprostował się i patrzył, jak dziewczyna oddycha.
- Gdzie panią boli, panno…
- Davis – przedstawiłem ją. – Panna Merle Davis.
- Nic mnie nie boli – odparła, patrząc na niego. – ja… ja nawet nie wiem czemu tu leżę. Myślałam, że pan jest policjantem. Bo ja zabiłam człowieka.
- To normalny ludzki odruch – rzekł. – Ja zabiłem ich całe dziesiątki. – Nie uśmiechnął się.”

„Hall wyglądał jak dobrze dofinansowany music-hall. (…) W pięknym, łagodnym świetle ukrytych lamp ściany pięły się jakby w nieskończoność, ginąc wśród roju lubieżnych gwiazd, które naprawdę mrugały. Dywan był tak puszysty, że bez szczudeł trudno było po nim stąpać. (…) U wejścia do sali restauracyjnej stał krępy maitre d’hotel z satynowymi, prawie pięciocentymetrowymi lampasami na spodniach i plikiem złoconych menu pod pachą. Miał twarz, która bez poruszenia jednego mięśnia mogła zmienić się od uprzejmego uśmiechu do lodowatej furii. (…) Szatniarka w chińskiej piżamie koloru brzoskwiniowego podeszła, żeby wziąć ode mnie kapelusz, i spojrzała z dezaprobatą na moje ubranie. Po schodach zeszła dziewczyna sprzedająca papierosy. Miała we włosach kitkę z piór, a całe jej ubranie dałoby się schować pod wykałaczką. (…) Miała ów niewypowiedzianie wzgardliwy wyraz twarzy damy, która umawia się na randki tylko za pośrednictwem centrali międzymiastowej.”

Kto pierwszy po książkę???:)

Agata MARZEC 

Gazetka „Polskie drogi do wolności zaklęte na kartach literatury”

Serdecznie zapraszamy do szkolnej czytelni, gdzie pani Agata Marzec przygotowała Wam zestaw interesujących pozycji książkowych upamiętniających polskie drogi do wolności. Znajdują się w nim przede wszystkim tytuły związane z czasami Józefa Piłsudskiego, ale także inne, przełomowe dla polskiej państwowości, historie zaklęte na magicznych kartach literatury. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o postaciach, które odegrały w naszej historii szczególnie ważną rolę, poznać relacje świadków dawnych wydarzeń, obejrzeć stare zdjęcia czy znaleźć ponadczasowe myśli i cytaty dotyczące wolności – koniecznie odwiedźcie bibliotekę! Ta okolicznościowa gazetka to kolejna cegiełka dołożona do upamiętnienia naszego najważniejszego domu, czyli Polski Niepodległej.

Agata MARZEC

Publish modules to the "offcanvs" position.

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies? AKCEPTUJĘ