Lutowe MUST READ, czyli Agata M. poleca

Zima o sobie przepomniała, za oknem rozpanoszył się mróz, więc nie ma aktualnie nic bardziej przyjemnego niż zaszyć się w domu, pod ciepłym kocykiem, z książką w ręku. Zwłaszcza, jeśli obok leży pyszny sernik i pachnie gorąca herbata z cynamonem. Tym sposobem wiosna nadejdzie szybko. Na lutowe wieczory proponuję Wam... Remigiusza Mroza!:) Mroza czyta dziś cała Polska, a i nauczyciele „Ekonomika” wyrywają go sobie z rąk. Czas na Ciebie! Sprawdź, o czym pisze jeden z najpopularniejszych dziś pisarzy krajowych i czy warto sięgać po jego książki.

 

KIM JEST?

„Kim jestem? Zwyczajnym facetem, który dziennie musi napisać 10-15 stron i tygodniowo wybiegać jakieś 100km, by czuć się komfortowo. Jaki mam modus operandi? Wstaję rano, robię yerbę, a potem czytam wszystko to, co napisałem zeszłego dnia (i staram się poprawić, by miało ręce i nogi). Po tej codziennej katordze zasiadam do pisania, wchodzę do innego świata i wynurzam się z niego po kilku godzinach. Potem oczyszczam umysł, biegając po lesie i słuchając mocnych brzmień. Pizza z orkiszu na obiad, po czym powrót do pisania. Kończę zazwyczaj o 23:30, by zasiąść wygodnie w fotelu z dobrą książką i się zrelaksować.

 

Skończywszy studia administracyjne na Akademii Leona Koźmińskiego, postanowił, że mu mało. Nie wiedzieć dlaczego ani skąd, powstał bliżej nieokreślony deficyt, który przekuł się na kolejne studia i doktorat.

Obecnie rezyduje w niewielkiej miejscowości pod Opolem, której nazwa wykuta została we współczesnym kamieniu w języku polskim i niemieckim.

 

CO PISUJE?

W swojej twórczości sięga po różne gatunki literackie(powieść historyczna, kryminał, thriller prawniczy, science fiction), a tym, co łączy jego książki jest suspens i wartka akcja. W swoich kryminałach porusza także kwestie społeczne, m.in. problem uchodźców czy mniejszości narodowych.

 

Seria z komisarzem Forstem

  1. Ekspozycja, Wydawnictwo Filia, Poznań 2015
  2. Przewieszenie, Wydawnictwo Filia, Poznań 2016
  3. Trawers, Wydawnictwo Filia, Poznań 2016
  4. Deniwelacja, Wydawnictwo Filia, Poznań 2017

 

Seria z Joanną Chyłką

  1. Kasacja, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2015
  2. Zaginięcie, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2015
  3. Rewizja, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016
  4. Immunitet, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016
  5. Inwigilacja, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017
  6. Oskarżenie, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017

Trylogia Parabellum

  1. Prędkość ucieczki, Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2013
  2. Horyzont zdarzeń, Instytut Wydawniczy Erica, Warszawa 2014
  3. Głębia osobliwości, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016

 

Cykl W kręgach władzy

  1. Wotum nieufności, Wydawnictwo Filia, Poznań 2017
  2. Większość bezwzględna, Wydawnictwo Filia, Poznań 2017

Inne powieści

  • Wieża milczenia, Wydawnictwo Damidos, Katowice 2013
  • Turkusowe szale, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 2014
  • Chór zapomnianych głosów, Wydawnictwo Genius Creations, Bydgoszcz 2014
  • W cieniu prawa, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016
  • Behawiorysta, Wydawnictwo Filia, Poznań 2016
  • Świt, który nie nadejdzie, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2016
  • Czarna Madonna, Wydawnictwo Czwarta Strona, Poznań 2017
  • Nieodnaleziona, Wydawnictwo Filia, Poznań 2018
  •  

Powieści opublikowane jako Ove Løgmansbø – Trylogia z Wysp Owczych

  1. Enklawa, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2016
  2. Połów, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2016
  3. Prom, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2017

 

OPINIE CZYTELNIKÓW:

„Remigiusz Mróz jest polskim autorem, którego kupuję w ciemno. Wszystko, co napisał muszę mieć na półce i jak najszybciej przeczytać. Zdarzają się książki, które jak dla mnie są mniej ciekawe, ale autora darzę wielkim szacunkiem za pracę, jaką wkłada w każdą książkę, za tematy, jakie w nich porusza i za to, że zawsze potrafi mnie zaskoczyć i nie pozwala mi zapomnieć o czytanej opowieści jeszcze długo, po przekręceniu ostatniej strony”.

 

„Remigiusz Mróz potrafi zaskakiwać. I nie chodzi tylko o twisty fabularne jakie serwuję czytelnikom (a jest ich sporo), lecz o temat jaki bierze na tapetę, przy okazji wydania nowej książki”.

 

„Znakomita książka. Przepełniona szybką akcją, tajemnicami, zagadkami, sensacyjnymi niespodziankami gdy czytamy opowieść Damiana. Kompletnie zaskakująca, oszałamiająca, wbijająca w fotel i odbierająca dech w relacji Kasandry. A w obu okraszona tak głębokimi, tak doskonale opisanymi, tak zaraźliwymi i niemożliwymi do obojętnego odebrania emocjami, że w ten psychologiczny obraz wpada się jak w bagno, z którego ani sposób wyjść, ani sposób zmienić pozycję, ani nawet sposób złapać wystarczająco dużo powietrza by zawołać o pomoc”.

 

CYTATY Z KSIĄŻEK:

Kiedy walczysz ze świniami, czasem trzeba wejść do koryta.Kasacja

Kiedy życie rzuca Ci kłody pod nogi, zacznij budować z nich schody. Inwigilacja

Był winny jak ocet. Bez dwóch zdań. Kasacja

 

Jeśli chcesz przekonać się, które z książek Remigiusza Mroza są dostępne u nas, wstąp do szkolnej biblioteki!

 

Agata MARZEC

Co czytają znani i lubiani – odcinek 5

Na co dzień – bardzo zabiegani, pomiędzy pracą – bardzo zaczytani! Kto? Oczywiście aktorzy Nawet oni znajdują czas na sięgnięcie po poleconą przez kogoś lekturę i, chociaż czasu mają niewiele, czytają dużo, często i regularnie. Dziś przytaczamy Wam ich ulubione tytuły!

1. Zdecydowanie na wyższe półki sięga George Clooney. Jako dzieło swojego życia wymienia „Wojnę i pokój” Tołstoja. Można przypuścić, że akurat ten aktor trochę zna się na literaturze. Czasami bowiem grywa w ciekawych ekranizacjach książek. Wśród nich można wymienić szeroko nagradzanych „Spadkobierców” na podstawie prozy Kaui Hart Hemmings, „W chmurach” Waltera Kirna czy „Człowieka, który gapił się na kozy” opartego na książce Jona Ronsona. Kiedyś nawet zdarzyło się zagrać Clooneyowi w „Solaris”, adaptacji wielkiego Lema, ale film ten raczej nie przypadł do gustu fanom pisarza.

2. Czyta również Natalie Portman. To akurat nic dziwnego – aktorka jest uważana za jedną z najinteligentniejszych hollywoodzkich gwiazd. Ta piękna dziewczyna ukończyła Uniwersytet Harvarda, co raczej nie obeszłoby się bez aktywnej lektury. Wśród ulubionych pozycji Portman wymienia na przykład „Dziennik" Anny Frank. W tym też nie odnajdziemy nic dziwnego, gdyż aktorka zagrała jej rolę w brodwayowskiej adaptacji. Gwiazda „Czarnego łabędzia” znana jest przecież z tego, że wczuwa się stuprocentowo w odgrywane przez siebie role, a wspomniany „Dziennik” nie tylko stanowił dla niej solidną podstawę przy grze aktorskiej, ale i źródło wzruszeń i emocji.

3. Upodobanie do czytania deklaruje również Daniel Radcliffe. Wbrew pozorom jednak jego ulubioną książką nie jest „Harry Potter” (choć na pewno przeczytał wszystkie jego części), a „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa, czyli ambitnie. Mamy nadzieję, że młody aktor zrozumiał lekturę w 100%, albo chociaż w 90%. Wkrótce zobaczymy go w ekranizacji prozy syna samego Stephena Kinga, czyli w thrillerze pt. „Rogi” – jednak nic nie wiemy na temat upodobań aktora do tego gatunku. Prawdopodobnie to nie jedyni hollywoodzcy przedstawiciele grupy czytającej. Być może jednak stanowią znaczną mniejszość, bo jak wiadomo- dzisiaj bardziej popularne wśród gwiazd jest pisanie książek niż ich czytanie.

Zebrała: Agata MARZEC

„Z belferskiej półki” - odcinek 4

Zna nie tylko liczby, ale i litery!
Tak tak, Kochani, wbrew pozorom, nauczyciel przedmiotów zawodowych potrafi po latach rozróżnić litery od liczb, którymi otacza się w codziennej pracy. Mało tego, potrafi składać je w wyrazy, zdania, a nawet całe książki! I zawsze znajduje czas na ich przeczytanie! Zaglądając do mojego bibliotecznego przybytku, poprosiliście, aby kolejną bohaterką cyklu została Pani Aleksandra Adamowicz. Opiekunka naszego Samorządu Uczniowskiego działa prężnie, więc nie mam pewności czy znajduje czas na lekturę... Ale postanowiłam to dla Was sprawdzić. Czas przekonać się, co znajdziemy na belferskiej półce naszej kochanej i zawsze uśmiechniętej Pani Profesor!

Agata Marzec: Kto i kiedy sprawił, że zaczęła Pani interesować się literaturą i sięgać po książki?

Aleksandra Adamowicz: Niewątpliwie rodzice. Mam przecudowne wspomnienia związane z tym, jak czwórka brzdąców (ja i moje rodzeństwo) szamotała się, ponieważ każdy chciał być obok mamy lub taty w trakcie czytania przez nich bajek. Wpadli jednak oni na wspaniały pomysł. Kto będzie ciekawy – opowiem osobiście. Wystarczy mnie zapytać. Kiedy już wszyscy czytaliśmy samodzielnie, w domu „obowiązywała” godzina czytania. Marzę teraz o takiej godzinie dla siebie. Z chęcią bym raz jeszcze poddała się takiemu rygorowi.

Agata Marzec: Jakie były pierwsze tytuły, przy których śmiała się Pani i płakała?

Aleksandra Adamowicz: Chyba nie będę tu oryginalna, ale sięgając pamięcią wstecz, do czasów dzieciństwa, przypominają mi się takie nazwiska, jak: Brzechwa, Tuwim. Później opłakałam i jednocześnie pokochałam za humor „Dzieci z Bullerbyn” oraz wszystkie „Karolcie”. Jako dwunastolatka wyszperałam z domowej biblioteczki „Dzikuskę” Ireny Zarzyckiej i była to w tamtym czasie bardzo ważna dla mnie lektura. Koniec podstawówki przyniósł mi zetknięcie z „Dziećmi z dworca ZOO”. Chyba nie muszę opisywać, jaką traumę wówwczas przeżyłam. Wie to prawie każdy nastolatek.

Agata Marzec: Czy miłość do książek szła u Pani w parze z czytaniem lektur szkolnych?

Aleksandra Adamowicz: Nie będę ukrywać, że w szkole podstawowej nie przebrnęłam przez „Krzyżaków” Henia Sienkiewicza, w średniej zaś przez „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. Zasypiałam po kilku stronach. Oceny niedostateczne za znajomość, choć w moim przypadku raczej nieznajomość, tych lektur przyjęłam z pokorą i nie raz zastanawiałam się czy kiedykolwiek uda mi się je przeczytać. Pozostałe lektury przeczytałam i przyzaję, że są wśród nich takie, które miały wpływ na mój światopogląd. W książkach najbardziej lubię to, że skłaniają do przemyśleń i z każdej przeczytanej pozycji „wyciągam” coś dla siebie. „Balladyna” i cały romantyzm to skarbnica wielu interesujących wątków i motywów. Jednak chyba więcej refleksji przyniosły mi powieści pozytywistyczne. Uwielbiam Dostojewskiego za realistyczną i psychologiczną prawdę. Nie da się przejść obojętnie obok „Lalki” Prusa, która tak pięknie opisuje nieodwzajemnioną miłość.

Agata Marzec: Jak Pani myśli, dlaczego uczniowie coraz mniej chętnie sięgają dziś po książki. Przecież na rynku wydawniczym nie brakuje dobrych tytułów…

Aleksandra Adamowicz: Może z lenistwa, może nie jest to dla nich atrakcyjne spędzanie wolnego czasu. Nie znam konkretnej odpowiedzi na to pytanie. Wiem natomiast, że wielu uczniów naszej szkoły czyta dużo i są to rozmaite, wszechstronne oraz ambitne pozycje. Zdradzę nawet to, że z jednym z uczniów systematycznie wymieniamy się biografiami ulubionych artystów sceny rockowej. Wiele lektur na ten temat już za nami, a jeszcze ile przed! Czekam z niecierpliwością.

Agata Marzec: No dobrze, to teraz pytanie konkretne i wymagające pojedynczej odpowiedzi: Jaka jest Pani książka życia i dlaczego nie da się o niej zapomnieć?

Aleksandra Adamowicz: Taka książka z pewnością jest jeszcze przede mną. Wiele tytułów czeka na to, aż się za nie wezmę :).

Agata Marzec: Po jaką tematykę sięga Pani najczęściej?

Aleksandra Adamowicz: Tu odpowiem przewrotnie, że przez ostatnie lata to tematyka wybiera mnie. Wszystko za sprawą mojego starszego syna, który - od kiedy stał się świadomym czytelnikiem - kończąc książkę, która przypadła mu do gustu, mówi: „Mamo, musisz to przeczytać”. Tak więc mam na koncie wiele pozycji ze świata przygód, magii, fantasy, między innymi wszystkie części Harrego Pottera (Zuzia, pozdrawiam!). Teraz czyta „Wiedźmina” Sapkowskiego, więc już szykuję się do lektury :)
Uwielbiam biografie. Odczarowują postacie, do których przyszyliśmy łatkę, motywują i - jak w przypadku Ozziego Osbourna - rozśmieszają do rozpuku, do łez. Jeżeli miałabym wskazać wzruszająca historię, to koniecznie muszę wpomnieć o „Wzgórzu dzikich kwiatów” Kimberly Freeman. Obowiązkowo książka - dla wszystkich - czytana jednym tchem „Oskar i Pani Róża”. Kto nie czytał „Zapisków oficera Armii Czerwonej”, powinien. Dodałabym do tej listy jeszcze „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” i inne pozycje Mario Vargasa Llosy, ponieważ lubię jego styl. Także taki miks serwuję sobie przy doborze lektur.

Agata Marzec: Jakie jest najmądrzejsze zdanie/przesłanie życiowe znalezione w książkach przez Panią przeczytanych?

Aleksandra Adamowicz: Od zawsze noszę w sercu cytat z „Małego Księcia”: „Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. I jeszcze jeden, który mocno wrył się w pamięć: „Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono”.

Agata Marzec: Znajduje Pani czas na poczytanie dzieciom?

Aleksandra Adamowicz: Kiedyś czytałam im co wieczór, to było fantastyczne doświadczenie dla nas wszystkich. Teraz, niestety, z racji licznych obowiązków, robię to rzadziej. Ostatnio mam w ogóle mniej czasu na czytanie, a chwile spędzone z książką traktuję jako wielki luksus. Gdy już uda mi się spocząć w fotelu z lekturą w dłoniach, celebruję ten czas. A na co dzień do poduszki - periodyki, podręczniki do przedmiotów zawodowych... ;)

Agata Marzec: Dziękuję za rozmowę. O książkach zawsze można by rozprawiać godzinami, ale my-nauczyciele, jakoś nie możemy znaleźć na to czasu. A szkoda... Życzę jak najmniej podręczników i więcej lektur czytanych przez Pani syna. Wtedy i Pani będzie musiała przeczytać więcej:)

 

Rozmawiała: Agata MARZEC
  

Styczniowe MUST READ, czyli Agata M. poleca!

Nowy rok kalendarzowy niezmiennie łączy się z wymyślaniem kolejnych postanowień. I dobrze, bo dzięki nim człowiek pracuje nad swoimi słabościami oraz podejmuje kolejne wyzwania. Jeśli jedną ze złożonych sobie obietnic uczyniliście czytanie większej ilości książek, spieszymy Wam z pomocą w wyborze tytułów! Jeden miesiąc – jedna książka? Obiecujemy sobie tu i teraz? Zatem rozpoczynamy przygodę! Na styczeń proponujemy jedną z najbardziej znanych książek świata, o którą często pytają uczniowie klas maturalnych. To „Folwark zwierzęcy” George'a Orwella. Tak zwany „klasyk” światowej literatury koniecznie powinien trafić w Wasze ręce. Dlaczego?

M jak manifest?

Orwell pisał: „»Folwark zwierzęcy« miał być przede wszystkim satyrą na rewolucję rosyjską. Jednak, jak podkreślam, przesłanie utworu jest szersze – chciałem wyrazić w nim myśl, iż ów szczególny rodzaj rewolucji (gwałtowna rewolucja oparta na konspiracji, z motorem napędowym w postaci nieświadomie żądnych władzy osób) może doprowadzić jedynie do zmiany władców. Mój morał brzmi tak oto: rewolucje mogą przynieść radykalną poprawę, gdy masy będą czujne i będą wiedzieć, jak pozbyć się swych przywódców, gdy tamci zrobią, co do nich należy. (...) Nie można robić rewolucji, jeśli nie robi się jej dla siebie; nie ma czegoś takiego jak dobrotliwa dyktatura".

Przebudza i otwiera oczy!

„Obdziera ze złudzeń. Co do polityki bezsprzecznie, ale także - i to bardziej przeraża - co do natury człowieka. Szczególnie, gdy otrzyma on władzę. Nie dotyczy wyłącznie ustrojów totalitarnych, choć tu najbardziej widać. Orwell, przy pomocy zwierząt i prostej fabuły, zapisał uniwersalny wzór nadużywania władzy. Wzór maskowania kłamstwa. Rządzący zawsze mają tendencje do zapominania. Do płynnego interpretowania. Do izolacji i okopywania się na zdobytych pozycjach. Do bycia "równiejszymi". Ci legalnie wybrani także.
Bajecznie prosta historia. Kawa na ławę. Świnie do łóżek. Absolutna polityczna kwintesencja. Dobrze o niej pamiętać przy wyborczych urnach. Gdy sprawdzamy, czy nasza władza - wzorem orwellowskich świń - nie łamie wcześniej ustalonych reguł”.

Zapiera dech w piersiach!

„Arcydzieło. Bardzo smutna. Bardzo wstrząsająca.
Orwell był mistrzem.
Ukazał wspaniałą antyutopię.
Przedstawił uniwersalną prawdę o życiu.
Nie jestem w stanie nic więcej napisać”.

Metafora świata?

„Wstrząsająca metafora naszego świata. Piękne ideały nigdy nie dają się urzeczywistnić, gdy kierują nami niskie pobudki i interes własny.
Cudowna postać Boxera, naiwnego, wiernego i oddanego”.

Wyrasta z życia i historii!

„Pouczająca powieść, będąca jedną z pionierek podważających mit Rosji Sowieckiej i kult Stalina. Orwell w satyrowej otoczce i pod przykrywą pięknego ezopowego języka zawarł potępienie reżimu totalitarnego oraz całej ówczesnej sceny politycznej. Wspaniale wypunktował wady tak popularnego systemu rządów, ukazując jak stopniowo wzniosłe ideały przekształciły się w aparat ucisku i wyniszczania jednostki w imię interesów rządzących. Tym samym potępia też środki, jakimi posłużyli się bohaterowie w drodze ku władzy - począwszy od rewolucji, skończywszy na ich machlojkach: manipulacji, swobodnej ingerencji w prawo i powszechnej propagandzie. To przestroga przed destrukcyjnymi skutkami rządów zdegenerowanych jednostek oraz gorzki rozrachunek z ówczesnymi realiami politycznymi - w tym konferencją w Teheranie, która zamiast zminimalizować rolę Rosji, jeszcze powiększyła jej wpływy.”.

Zebrała: Agata MARZEC

 

 

Kawiarenka Literacka w bibliotece

Do tradycji ZSEiT na stałe weszła organizowana przez bibliotekarki oraz polonistki Kawiarenka Literacka z udziałem wybranej klasy. Jej celem jest wspólne interpretowanie tekstów kultury, poznanie biografii znanych pisarzy oraz prezentowanie własnej twórczości. Magiczną atmosferę literackiego spotkania tworzy liryczna muzyka, recytacja wskazanych przez uczniów tekstów oraz swobodna wymiana zdań na temat wywołanych podczas ich czytania emocji. Każde spotkanie podporządkowane jest motywowi przewodniemu, a jego realizacja odbywa się w formie projektu klasowego. Biorą w nim udział wszyscy uczniowie klasy, realizując jedno z ogniw całości. Finał projektu odbywa się w szkolnej bibliotece, przy kawie, herbacie i słodkim poczęstunku. Tym razem klasa III A, na co dzień prowadzona przez polonistkę Renatę Cierniak, zdecydowała się na hasło "Motywy akwatyczne w sztuce. Sylwetka twórcza Josepha Conrada”.

Z pomocą pani Agaty Marzec ze szkolnej biblioteki przygotowana została gazetka poświęcona życiu i twórczości polskiego pisarza, który - decyzją Sejmu RP - stał się patronem roku 2017. W 2017 roku przypada okrągła, 160. rocznica urodzin Josepha Conrada Korzeniowskiego. Gazetkę przygotowały: Milena Kwidzińska, Olga Krawczyk i Klaudia Piekarec. Dzięki nim nie tylko uczniowie klasy III A mogli przeczytać ciekawostki na temat polskiego twórcy piszącego w języku angielskim.

Finał w postaci kawiarenki przebiegal pod znakiem prezentowania przez pary uczniów efektów swojej pracy, głównie w formie prezentacji multimedialnej. Następnie wspólnymi siłami mlodzież interpretowała wiersze zawierające motywy akwatyczne. Prawdziwą gratką okazało się oglądanie i omawianie fragmentów filmów, dla których inspiracją były teksty Conrada (m. in. „Gniew Oceanu”, „Czas Apokalipsy”).

Z dodatkowej, pozalekcyjnej aktywności klasy III A, postanowili skorzystać uczniowie III CH, którzy odpowiedzieli na zaproszenie koordynatorek projektu i w skupieniu przysłuchiwali się wystąpieniom kolegów oraz koleżanek. Wszycy przyznali, że dzięki podobnym zadaniom lepiej rozumieją, czego oczekuje się od nich podczas ustnego egzaminu z języka polskiego.

Postać Josepha Conrada nie jest już dla uczniów „Ekonomika” jedynie tajemniczo brzmiącym nazwiskiem.

Agata MARZEC

Publish modules to the "offcanvs" position.