Klasa II A

Klaudia Szeszko
Niepodległość

Rosja z Austrią i jeszcze Prusy
Zbyt wielkie są wam pokusy,
Bo w umysłach chyba suszy
Dym wychodzi wam przez uszy,
Kiedy szaleństwo ręką ruszy
I strzeli sąsiadce w głowę z kuszy.

Prusy współpracujący razem z Rosją,
Zachłanność i pycha wam przystoją?
Obrzydliwe pazury łapska zdobią,
U nas rany już zalane czarną ropą,
Obrzęk mamy gdzieś pod stopą,
Ale daj macie nas przed sobą!

Ponownie Rosja, Prusy i znów Austriacy
Czy widzicie tych zbirów Rodacy?
Spisuj to wszystko sprawnie Witkacy,
Warszawa Twoja dla nich nic nie znaczy,
Nieważne ile byś o jej uroku majaczył,
Nie rozumie piękna umysł łajdaczy.

I daliście nam Księstwo, zbójnicy,
Dziękujemy wam za pozwolenie,
Ale nadal z katedralnej dzwonnicy
Kipi, jak z krzyża Pańskiego, zniewolenie.

Królestwem, więc postanowiliście nazwać,
Ziemie, na których mieszkamy,
Za waszą łaskawość Bóg zapłać
I za unię, to jest sznur personalny.

Wolność! W końcu wolność!
Podpisuj żeś to szybciej!
Oprawcy, moja godność –
Człowiek krwi polskiej!

Ale zaraz! Co się dzieje???
Gdzie są nasze ziemie???
I te skarby nasze złote???
Gdzie się zgłosić po koronę???

Czemu zasłaniacie okna?
Nie zmrużymy tego oka!
Znów głowa jakoś boli…
Rana się nie zagoi…

Już zmęczone moje ślepia,
Ogień piekieł mnie oślepia,
Pragnę zdążyć, wyczekać
Wolność nie może tyle zwlekać…
Nie mam siły dłużej patrzeć,
Jednak coś mnie nadal trzyma,
W mojej głowie wielka zamieć,
Ale serce mi rozrywa!

W końcu już je zamknąć muszę,
Nie podołam trwać tak dłużej!
Jednak chyba coś w oddali,
Jakieś światło się tam pali?

Czy to jakby nie złudzenie?
Czy Pan wódz po polsku prawi?
Tak, to o Polsce te orędzie!
Polacy właśnie zmartwychwstali!

Dnia jedenastego Bóg z litości
Wskrzesił dzieci swe kochane,
Witaj, ach witaj piękna wolności
I pozostań na wieki całe!