#Czytam/piszę, bo lubię!

Drodzy Uczniowie „Ekonomika”,

od pewnego czasu prezentujemy Wam nauczycieli "Ekonomika" oraz ich uginające się pod naporem książek półki. Cykl "Z belferskiej półki" cieszy się dużą popularnością, o czym najlepiej świadczy fakt, że po ukazaniu się odcinka z Waszym ulubionym nauczycielem, natychmiast przybiegacie do szkolnej biblioteki po polecane przez niego tytuły!

Ale Wy również czytacie dużo i piszecie jeszcze więcej! Doskonale wiemy, że nie brakuje wśród Was zakręconych i tych zupełnie zwyczajnych moli książkowych, że lubicie dobrą literaturę i pochłaniacie ją w wolnych chwilach! Cykl: #Czytam/piszę, bo lubię to głos Waszych szkolnych koleżanek i kolegów, którzy chcieliby opowiedzieć innym o swoich przygodach z literaturą i książkami. Śledźcie nas na bieżąco, a nie pożałujecie tych wirtualnych spotkań!

Bohaterką pierwszego w roku szkolnym 2020/2021 odcinka jest… Noemi Szwajkowska z klasy II E. Ta piękna i mądra (tak, tak, to się da pogodzić!;) blondynka została jedną z laureatek III Międzyszkolnego Konkursu Literackiego „Z ręką w kieszeni idę przez świat” organizowanego przez panią Agatę Marzec i ZSE. Chce zostać ekonomistką, a może księgową – jak jej mama, ale jej serce pełne jest humanistycznego zacięcia. Żeby zmotywować Was do znalezienia czasu na czytanie, zdradzę, że Noemi codziennie ćwiczy ze mną w klubie fitness!! Tak, codziennie! I prosi mnie o podsunięcie kolejnego tytułu do przeczytania…

 

Agata Marzec: Bardzo zaskoczyła Cię informacja o zajęciu III miejsca w konkursie międzyszkolnym? Czy raczej po prostu wiesz, że dobrze piszesz?:)

Noemi Szwajkowska: Oj tak! Zaskoczyła! Czy ja wiem, czy dobrze piszę? Piszę to, co mi przyjdzie na myśl. Dlatego, gdy dowiedziałam się o tym, byłam zadowolona, że ktoś umiał to docenić.

Agata Marzec: O czym był Twój tekst i jak długo go pisałaś? Zdradź tajniki sztuki pisarskiej!

Noemi Szwajkowska: Tekst opowiadał o życiu. O życiu, w którym żyć nam przyszło. O tym, jak ludzie normalni uważani są za nienormalnych. O tym, że wszyscy uganiają się tylko za rzeczami materialnymi... Ile mi zajęło napisanie go? 2 dni? Może 3? Ale ja, jak się wkręcę w pisanie, to i nawet w ciągu niecałego dnia mogę stworzyć spory tekst. Zależy to od mojego planu i myśli.

Pisarką to ja nie jestem, żeby mówić o tajnikach pisarskich, ale jedno wiem. Zeszyt i długopis. Nic więcej. Potem zatapiam się ze swoimi myślami w koc, a reszta to już sama przychodzi. Tak naprawdę to, co piszę, zależy od nastroju, jaki mam w danym dniu. W ten sposób powstają różne teksty: od smutnych, melancholijnych, po wesołe, pełne nadziei...

(Pozwalam sobie, za zgodą autorki, przytoczyć nagrodzony tekstJ

Z ręką w kieszeni idę przez świat...

Przez świat, w którym żyć nam przyszło.

Dziś myślących ,,inaczej” ściga zwrot banalny:

Uważajcie na niego. On jest ... nienormalny!

Nienormalny znalazł raz pieniądze

i choć nie był bogaty stłumił w sobie żądze,

by je sobie przywłaszczyć.

Znalazł właściciela,

któremu oddał całą zawartość portfela.

Są też tacy młodzi ludzie, którzy unikają

Zgiełku imprez, papierosów i innych używek-

Choć wyśmiewają ich rówieśnicy,

którzy w tym radość znajdują;

lecz tamci młodzi nienormalny wstręt do złego czują!

Wniosek mi się nasuwa więc taki: nienormalny to normalny,

po prostu świat stał się nienormalny!

Agata Marzec: Czy zawsze lubiłaś lekcje języka polskiego? To one są Twoją inspiracją?

Noemi Szwajkowska: Bardzo! Po wuefie jest to mój drugi ulubiony przedmiot. Ale nie, nie lekcje języka polskiego były moją inspiracją. W sumie nie miałam inspiracji. Inspiracją byłam sama dla siebie. Pewnej nocy nie mogłam zasnąć, więc postanowiłam, że coś napiszę. I to właśnie od tamtego czasu zaczęłam pisać.

Agata Marzec: Kto i kiedy rozbudził w Tobie radość czytania i pisania?

Noemi Szwajkowska: Hmm... Ja już od dziecisńtwa lubiłam dużo czytać. Sprawiało mi to dużo przyjemności. A teraz? Teraz też sprawia mi to przyjemność, ale jest to też dla mnie oderwanie się od rzeczywistości. Jeszcze bardziej, gdy zagłębiam się w książkę i wczuwam się w postać...

To niesamowite uczucie, jak wiele może nas łączyć z bohaterami! A pisanie? Nie lubię pisać rozprawek, opowiadań na określony temat. Wolę pisać o wszystkim. O wszystkim tym, co mam na myśli. Pisanie nie było moją mocną stroną. Jednak gdy siadłam tamtej nocy, wzięłam długopis w rękę i zaczęłam pisać... poszło! Wiedziałam, że będzie to najlepsza rzecz, jaką mogę sobie podarować – nauczyć się wylewać swoje uczucia.

Agata Marzec: Kto jest pierwszym czytelnikiem stworzonych przez Ciebie tekstów i dlaczego to właśnie ta osoba?

Noemi Szwajkowska: Zazwyczaj nie daję nikomu do przeczytania swoich tekstów, ale taką osobą, a nawet osobami są moją mam i siostra. Zawsze chętnie wysłuchają. Nawet czasami pomogą. To dzięki nim mogę się tak rozwijać.

Agata Marzec: Jakie ostatnio przeczytane książki poleciłabyś swoim szkolnym kolegom i dlaczego?

Noemi Szwajkowska: W wakacje przeczytałam sporo książek, ale najbardziej ujęła mnie „Poczwarka" Pani Doroty Terakowskiej i „Cena Złudzeń" Pani autorstwa. „Poczwarka” to mały Mongoł - tak została nazwana dziewczynka urodzona z zespołem Downa. Na początku niechciana, potem pokochana przez swoją matkę. Na samym końcu pokochana również przez ojca. Jednak mała plamka w jej mózgu, spowodowała śmierć tej niewinnej, małej osóbki. Książka, mimo tego, że bardzo smutna, jest warta przeczytania. Ja dzięki tej książce wiele nauczyłam się o dzieciach z DS. I wcale nie są to poczwarki, jak inni je nazywają, ale bardzo mądre i wyjątkowe dzieci! Z kolei „Cena Złudzeń” Pani autorstwa... dla jednych może być to trudna książka do czytania, bo używa w niej Pani bardzo bogatego słownictwa, ale zmusza do refleksji i uczy dokonywać mądrych wyborów.

Agata Marzec: A jaka jest Twoja „książka życia” - ta najważniejsza?

Noemi Szwajkowska: O jejku... Nie wiem. Nie mam tej jedynej. Mam trzy takie: „Kamienie na Szaniec" Aleksandra Kamińskiego, „Chłopiec w pasiastej piżamie" Johna Bonye'a i opowiadanie „Zabawa w klucz" Idy Fink. Wszystkie książki wywołały u mnie ogromne emocje! Nie raz do nich będę wracała!

Agata Marzec: No dobrze, a lekturki? Czytamy, obywatelko, czy niekoniecznie?

Noemi Szwajkowska: Czytam, ale wolę czytać coś, co mnie interesuje, a nie coś narzuconego. Chociaż nie ukrywam, niektóre lektury były ciekawe.

Agata Marzec: O jaką wiedzę wzbogaciła Cię literatura?

Noemi Szwajkowska: Literatura poszerzyła moją wiedzę historyczną. Dużo dowiedziałam się o przeszłości, o młodych osobach, które poświęcały swoje życie w walce o innych.

Agata Marzec: Po co nam literatura? Dałoby się bez niej spokojnie żyć…

Noemi Szwajkowska: Literatura poszerza nasze słownictwo, rozwija wyobraźnię czy też rozwija w nas wrażliwość. Także ma ona mnóstwo zalet i zapewne nie dałoby się bez niej żyć.

Agata Marzec: Gdybyś miała porównać wskazanych nauczycieli do wybranych bohaterów książkowych, to kogo byś wskazała i dlaczego?

Pani Ela Buca-Mularczyk – Najlepsza wychowawczyni ever! Zawsze stanie w obronie klasy. Jest miła, pracowita, empatyczna. Pierwszy bohater, który przychodzi mi na myśl, to Mały Książę. Tak jak on opiekował się różą, tak Pani Ela opiekuje się nami. Nawet jeśli dużo gadamy, zawsze ma do nas cierpliwość.

Pan Stanisław Majkowski – Pan Dyrektor ma dobre podejście do młodzieży. Z nim lekcje nigdy nie są nudne. Lubi żartować, ale potrafi też być poważny. Żaden bohater książki nie ma takiej osobowości jak on. Dlatego tutaj nie mogłabym znaleźć konkretnego bohatera.

Pani Joanna Puć - Pani Joanna to najspokojniejsza i najbardziej cierpliwa nauczycielka w szkole. Postać, którą mi przypomina, to Pani Róża z książki ,,Oskar i Pani Róża". Tak samo jak Róża potrafiła zachować cierpliwość i rozmawiać z Oskarem, nawet na trudne tematy, tak Pani Joanna potrafi wyjaśnić nam niełatwe zagadnienia związane z lekturami. Zawsze jest pełna optymizmu i zaraża uśmiechem.

Pani Magdalena Zołotar – Pani Zołotar to bardzo ciekawa osoba. Skrywa w sobie cząstkę tajemniczości, której nie da się odkryć. Pani Magdalena jest jedyna w swoim rodzaju, więc żaden bohater książki nie mógłby jej zastąpić.

Agata Marzec: Aż boję się zapytać, ale zaryzykuję, z ciekawości… Pani Agata Marzec –

Pani Agata to uprzejma i inteligenta kobieta. Zaraża nas entuzjazmem i chęcią do czytania książek. Porównałabym Panią do Sary - głównej bohaterki książki pt. ,,Mała księżniczka". Pani Agata tak samo jak Sara uwielbia czytać książki. Nawet sama jest ich autorką. Jest stanowcza i wytrwale dąży do celu. To silna kobieta - pod względem fizycznym, jak i psychicznym.

Dziekuję za rozmowę!

Rozmawiała: Agata MARZEC – szkolna bibliotekarka

 

 

Aż boję się zapytać, ale zaryzykuję, z ciekawości… Pani Agata Marzec -

Dziękuję za rozmowę!

Rozmawiała: Agata MARZEC – szkolna bibliotekarka