W „Ekonomiku” debatowano o tolerancji

„Różni, ale równi” - to tytuł debaty, która odbyła się 22 listopada w siedzibie Zespołu Szkół Ekonomicznych w Słupsku. Udział w niej wzięli uczniowie klas drugich i trzecich oraz zaproszeni goście reprezentujący różne środowiska i poglądy. Pomysłodawcami debaty byli nauczyciele: Agata Marzec i Tomasz Stempkowski, którzy wystąpili również w roli prowadzących.

Wśród wypowiadających się gości byli przedstawiciele skrajnych środowisk, co nie przeszkodziło w prowadzeniu wyważonej i merytorycznej dyskusji na temat tolerancji oraz granic wolności światopoglądowej. Głosy tych środowisk reprezentowali:
1. Adrianna Sobecka – dwudziestoletnia absolwentka „Ekonomika”. Zaangażowana w ochronę środowiska, działaczka na rzecz zwierząt i ruchu LGBT;
2. Klaudia Borkowska – absolwentka „Ekonomika”, obecnie studentka IV roku prawa na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Działaczka Lewicy i aktywistka na rzecz praw człowieka, praw kobiet oraz ekologii. Wolontariuszka w Polskim Towarzystwie Prawa Antydyskryminacyjnego;
3. Małgorzata Lenart – radna Rady Miejskiej w Słupsku, przewodnicząca Komisji Edukacji. Współautorka i autorka wielu publikacji z dziedziny edukacji regionalnej oraz promocji regionu. Od zawsze aktywna społecznie, przede wszystkim na rzecz dzieci i młodzieży oraz osób w trudnej sytuacji, jak również aktywizująca kobiety. Feministka;
4. Mirosław Mirynowski – doświadczony działach społeczny, z wykształcenia pedagog. Prezes i dyrektor Integracyjnego Klubu Sportowego "Zryw", wiceprezes Związku Kultury Fizycznej "Olimp" w Warszawie, wiceprezes Stowarzyszenia Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki Niewidomych i Słabowidzących "Cross" w Warszawie. Członek Rady Organizacji Pozarządowych i Rady Działalności Pożytku Publicznego w Słupsku. Do zeszłego roku terapeuta w Centrum Opieki Medycznej "Autyzm",
5. Radosław Występki – ksiądz, nauczyciel religii w „Ekonomiku”.
- Słowo tolerancja, jak się okazuje, budzi wiele kontrowersji. Myślę, że wy, młodzież, jesteście tolerancyjni, ale przeraża mnie świat dorosłych - rozpoczęła debatę Renata Draszanowska, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych.
Spotkanie podzielono na trzy moduły tematyczne, podczas których dyskutowano o granicach naszej tolerancji, jedności płynącej z różnorodności oraz o powinnościach szkoły w kwestii nauki tolerancji.
Na początek próbowano odpowiedzieć na pytanie, na czym polega bycie tolerancyjnym oraz czy Polska jest krajem tolerancyjnym. - Często słyszymy wypowiedzi, że "jestem tolerancyjny, ale". Czyli ktoś wyznacza granice tolerancji - zauważyła Agata Marzec.
Adrianna Sobecka opisała sytuację, jaka ją spotkała w dzień ostatnich wyborów parlamentarnych. - Mieszkam w Łodzi, niedaleko lokalu wyborczego zostałam zwyzywana przez grupę dresiarzy od lewaczek i lesbijek. Kiedyś za mój wygląd złamano mi nos.
Z kolei Klaudia Borkowska zwróciła uwagę, że pomiędzy Krakowem, gdzie teraz mieszka, a Pomorzem jest duża różnica pod względem tolerancji. - W Krakowie jest dużo nienawiści, która najczęściej sączy się ze środowisk kibicowskich.
Radna Małgorzata Lenart stwierdziła, że Polska nie jest krajem tolerancyjnym, a społeczeństwo jest raczej homofobiczne. Jej zdaniem duży wpływ na taką sytuację miały czasy komunizmu i zamknięte wówczas granice. Przyznała jednocześnie, że choć wzięła udział w marszu równości w Słupsku, nie spotkała się z agresją, ani nawet niechęcią wobec swojej osoby.
- Złą rolę w dyskusji o tolerancji odgrywają politycy. To oni różnicują ludzi - powiedział Mirosław Mirynowski.
Natomiast ksiądz Radosław Występski przyznał, że temat tolerancji, czy raczej jej braku, jest często dramatem także w rodzinach. - Z różnych powodów, ze względu na wyznanie, odmienność, orientację seksualną - wyliczał.
W części dotyczącej jedności płynącej z różnorodności mówiono m. in. o religii. Prowadzący podali dane statystyczne, mówiące o tym, że rośnie niechęć wobec Żydów, których w Polsce.... praktycznie nie widać. Wyjaśnieniem takiej sytuacji jest stereotyp dotyczący tej grupy funkcjonujący w społeczeństwie od lat i cały czas przekazywany dalej.
Dyskutowano także o kwestii równości płci. I ta część debaty wywołała gorącą dyskusję wśród młodzieży. Jedna z uczennic zauważyła, że w Polsce kobiety nie są traktowane na równi z mężczyznami, choćby dlatego, że mniej zarabiają. W tej dyskusji ponownie zwrócono uwagę na stereotypy.
- Chodzi o społeczną rolę kobiety, według której kobieta ma być przede wszystkim matką - wyjaśniła inna uczennica. Jej koleżanka z innej klasy zgodziła się z tym stwierdzeniem, ale jednocześnie uznała, że są to schematy, które kobiety same sobie narzuciły.
Były też glosy, że to mężczyźni są nierówno traktowani. - Moim zdaniem od mężczyzn za dużo się wymaga, kobiety są faworyzowane - powiedział z przekonaniem jeden z uczniów. A jego kolega dodał: - Nie ma nakazu, że kobieta musi się zajmować dzieckiem. Ale dobrze by było, gdyby się nim zajęła.
- Szkoła ma uczyć, także tolerancji - powiedziała po debacie dyrektor Renata Draszanowska.
Wypowiedzi gości na bieżąco komentowane były przez zgromadzoną w sali gimnastycznej młodzież, która zadawała pytania i wskazywała kontrargumenty.