Listopadowe MUST-READ, czyli Agata M. poleca!

Za nami finał obchodów 100-Lecia Odzyskania Niepodległości przez Polskę, czas więc zmienić tematykę proponowanych przez nas książek „do poduszki”. Dziś zaprezentujemy gatunek, który uwielbiacie i o który ostatnio najczęściej pytacie – kryminał! Raymond Chandler, „Wysokie okno” to książka niedługa, do połknięcia na raz! Ale wciąga w swój świat przedstawiony jeszcze na długo później...

O czym jest?
Z prywatnej kolekcji ginie rzadka moneta, tzw. Dublon Brashera. Właścicielka kolekcji oskarża o kradzież swoją synową, której nie cierpi, a która zniknęła mniej więcej w tym samym czasie, co dublon. Zatrudnia Marlowe`a, ponieważ nie chce, by sprawa nabrała rozgłosu. Okazuje się, że wokół tej sprawy jest wiele wątków pobocznych... Oczywiście nic nie jest takie, na jakie wygląda. Zaczyna się ciąg zdarzeń złożonych do tego stopnia, że w przeciągu dwóch dni śledztwa Marlowe natyka się na trzy trupy związane ze sprawą. A sprawa jest tak pogmatwana, że tylko jeden Marlowe mógł sprowadzić wszystkie wątki do wspólnego mianownika i dowiedzieć się, co i jak; „Dowiedziałem się. Trochę mi powiedziano, trochę sam odkryłem, trochę odgadłem”.

Jakie wzbudziła reakcje?
„Doskonały warsztat pisarski. Świetna, niezwykle plastyczna charakterystyka bohaterów i otoczenia, szereg ciekawych, obrazowych porównań ("od jej włosów biło sztucznością jak z holu nocnego lokalu"), gorzko-kwaśny humor typowy dla nurtu noir.”

„Chandler to nie tylko kryminał. Śledztwo, czasem prowadzone płynnie, a czasem zdrewniałe, jest tylko pretekstem do pokazania tamtych czasów, do pokazania miasta Los Angeles jako osobnego organizmu, na którym i w którym żyją ludzie, oraz do pokazania tych ludzi i szczególnie mrocznych relacji między nimi. I robi to tak jak nikt inny.”

„Jedna z najlepszych książek tego autora. Ciekawa lektura wzbogacona barwnymi, chandlerowskimi opisami. Szczególnie interesujące wydają mi się charaktery i motywy postępowania bohaterów. Przyciąga też klimat nieco dawniejszych lat, w których toczy się akcja powieści.”

Fragmenty z książki:
Spotkanie doktora ze znerwicowaną dziewczyną; cytat:
„Doktor Carl Moss był wysokim krzepkim mężczyzną z wąsikiem a la Hitler, wyłupiastymi oczyma i spokojnym usposobieniem góry lodowej. Położył kapelusz i torbę lekarską na fotelu, podszedł i spojrzał nieprzeniknionym wzrokiem na dziewczynę na kanapie.
- Jestem doktor Moss – powiedział – Jak się pani ma?
- Nie jest pan z policji? – spytała.
Pochylił się, zbadał jej puls, a potem wyprostował się i patrzył, jak dziewczyna oddycha.
- Gdzie panią boli, panno…
- Davis – przedstawiłem ją. – Panna Merle Davis.
- Nic mnie nie boli – odparła, patrząc na niego. – ja… ja nawet nie wiem czemu tu leżę. Myślałam, że pan jest policjantem. Bo ja zabiłam człowieka.
- To normalny ludzki odruch – rzekł. – Ja zabiłem ich całe dziesiątki. – Nie uśmiechnął się.”

„Hall wyglądał jak dobrze dofinansowany music-hall. (…) W pięknym, łagodnym świetle ukrytych lamp ściany pięły się jakby w nieskończoność, ginąc wśród roju lubieżnych gwiazd, które naprawdę mrugały. Dywan był tak puszysty, że bez szczudeł trudno było po nim stąpać. (…) U wejścia do sali restauracyjnej stał krępy maitre d’hotel z satynowymi, prawie pięciocentymetrowymi lampasami na spodniach i plikiem złoconych menu pod pachą. Miał twarz, która bez poruszenia jednego mięśnia mogła zmienić się od uprzejmego uśmiechu do lodowatej furii. (…) Szatniarka w chińskiej piżamie koloru brzoskwiniowego podeszła, żeby wziąć ode mnie kapelusz, i spojrzała z dezaprobatą na moje ubranie. Po schodach zeszła dziewczyna sprzedająca papierosy. Miała we włosach kitkę z piór, a całe jej ubranie dałoby się schować pod wykałaczką. (…) Miała ów niewypowiedzianie wzgardliwy wyraz twarzy damy, która umawia się na randki tylko za pośrednictwem centrali międzymiastowej.”

Kto pierwszy po książkę???:)

Agata MARZEC