This city, half fairy tale and half tourist trap

Wenecji nie da się porównać z innym miastem. Niektórych zachwyciła, oczarowała a innych rozczarowała. Większość jednak twierdzi, że chciałaby tam wrócić. A wszystkich na pewno zaczarowała pani przewodnik. Urodziła się w Wenecji i utożsamia się z tym miastem całą sobą. 

Jest wrośnięta w tę przestrzeń i pięknie o niej opowiada. Oprócz tradycyjnych punktów zwiedzania pokazała nam Jej własną Wenecję.Opowiadała o blaskach i cieniach życia na małej powierzchni, z zaglądającymi do okien sąsiadami i uzależnieniem od wielkiej wody - jej przypływów i odpływów. Mówiła o konieczności wyposażenia każdego Wenecjanina w kilka par różnej długości kaloszy i zdradziła, że Wenecjanie są najgorszymi kierowcami na całym świecie. Przewodniczka pięknie mówi po polsku. Zakochała się w naszym języku słysząc rozmowę dwóch Polaków. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie w Wenecji. Przyjeżdżało do niej dwóch profesorów z Polski i była jedyną ich studentką. W całości przeczytała "Lalkę" i "Quo vadis", we fragmentach "Pana Tadeusza". Zaimponowała nam wszystkim. Zwiedzanie tego miasta z taką przewodniczką było dla nas ogromną przyjemnością.


Drukuj